niedziela, 26 maja 2013

Same old, same old


Miejscówka już znana, część ciuchów zresztą też. Ale chęć zrobienia posta na zapomnianym już prawie, ledwie sapiącym blogu była większa niż te nieprzeszkadzające w istocie przeszkody. Może to ta wiosna, a może to już to lato sprowokowało do popełnienia wpisu. Jakby nie było post jest.

Gro1

Gro2

Gro3
M.
kurteczka - Zara
koszula - SH
spodnie- SH
buciki - Centro

czwartek, 11 kwietnia 2013

Weirdo

Zachłyśnięta wszelkimi możliwymi filtrami wciąż zamęczam zdjęcia szumnie, w moim wypadku nazwaną, postprodukcją. A same zdjęcia zrobił mocno mi znajomy, początkujący bloger. Co prawda ciuszków u niego raczej nie będzie, ale i tak jest tam ciekawie.
U mnie natomiast bez zmian. Koszula, w której jestem pochodzi z mojej ostatniej kolekcji ( która w całości TU ). Komiregla - nazwa to pomieszanie kimona i reglanu, bo te właśnie kroje są w niej zastosowane. Przód, aż do łokcia, jest cięty z jednego kawałka materiału, natomiast tył ma geometryczne reglanowe rękawy. Szew wzdłuż rękawa po skosie zachodzi na jego przód. Ach i jeszcze z lewej strony drugie zapięcie na guziki.
Zapomniałabym o najważniejszym, czyli wielkim czarnym ciuchowym futrze, które uratowało mnie tej niekończącej się zimy. Nie ochroniło natomiast przed zylionem prześmiewczych komentarzy. Od teraz jestem M. aka (czarne) yeti, (czarny) ptak z ulicy sezamkowej, wrona, a najlepiej black crawl pod rękę z rozlazłym Jonem Snow.


IMG_20130409_220114


IMG_20130409_221316


IMG_20130409_220923

Super weirdo na koniec

IMG_20130409_221444

Poniższe zdjęcie zrobione przez Mirelę Baciak

gosiasalamonweb


M.
Komiregla - https://www.facebook.com/pages/Ma%C5%82gorzata-Salamon/312003105513248
Jacket - Zara
Boots - Stradivarius

niedziela, 17 marca 2013

Mój PRL


W ten weekend w Silesia City Center w Katowicach wzięłam udział w Silesia Fashion Look. Łatwo się domyślić, że było to wydarzenie związane z modą, o którym już pisałam w poprzednim poście. Przez trzy dni siedziałam w showroomie zorganizowanym w centrum handlowym. W niedziele odbył się pierwszy pokaz mojej drugiej kolekcji LUKSUSOWE. Organizacja showroomu była naprawdę świetna, najlepsza ze wszystkich imprez, na których dotychczas byłam. Projektanci mieli 12 m2 do zaaranżowania według własnego pomysłu, na wyposażeniu były kanapy i stoliki. Jedynym minusem jest fakt, że zrobiłam około tysiąca pięknych zdjęć aparatem bez karty pamięci... W związku z tym zdjęcia są dość słabej jakości, bo wszystkie zostały zrobione telefonem. No cóż, głupota nie boli...ponoć:).
Co do samego pokazu to byłam bardzo zadowolona. Co prawda szalaeństwo w moich oczach (nerwy, nerwy) musiało przerażać modeli i modelki... Konferansjerzy, w postaci przyciągaczy tłumów czyli Kinia Rusin i Oliviera Wszyscy- Wiemy- Jak- Dalej zrobili długi wstęp omawiający kolekcję. Zdjęć jeszcze nie mam, ale jak tylko będą to opublikuję.

P.S. Zdjęcia zostały poddane obróbce termiczno-psychopatycznej w związku z czym każde wygląda inaczej.
P.S. A w sobotę 23 marca, czyli już za chwilę kolejne targi w 1500m2 do wynajęcia w Warszawie.
1

3

2

Niedługo do kupienia TU

2b

4

5

6a

6

7

8

9

10

11

12


Image and video hosting by TinyPic

niedziela, 3 marca 2013

Alternative Fest


Chciałam napisać "niedawno", ale okazuje się, że "niedawno" to miesiąc temu. W każdym razie właśnie 2 lutego w Krakowie, w Starej Zajezdni odbył się Alternative Fest, czyli targi ubrań. Spodziewałam się dużo większej ilości odwiedzających, niestety była to chyba leniwa sobota. A szkoda,bo miejsce i wystawcy byli bardzo ciekawi. W dniu targów miałam egzamin, więc zdążyłam zrobić tylko parę zdjęć. Część z nich zrobiła Kasia Gładysz.
P.S. Kto ma blisko do Katowic, nawet jeśli nie ma, a to i tak zapraszam na Silesia Fashion Look, gdzie przez trzy dni ( 8- 10 marca) będę wystawiać swoje ubrania w showroomie. A w niedziele koło 16 pokaz mojej nowej kolekcji Luksusowe. Część zdjęć już na Fanpage'u. A wkrótce i tu napiszę parę słów o nowych ciuszkach.

9m

8m
z uroczą Kasią z NOLZY

7m

6m

5

3

4

2

1
słodziaki!

czwartek, 7 lutego 2013

Nadworna


W zeszłym tygodniu byłam na kolacji (a może to był obiad) w Dworek New Restaurant w Bielsku-Białej. I mimo, że nikt mi za to nie płaci,to postanowiłam napisać o tym, co najmniej interesującym, miejscu. A dlaczego? Bo naprawdę mało jest lokali w moim prawie rodzinnym mieście,w którym tak ważna jest estetyka. Restauracja została zaprojektowana z dokładnością do najmniejszego szczegółu, co zresztą widać na zdjęciach.
Moje serce szczególnie skradły surowe ściany, na których widać kolejne warstwy tynku. Kolejne, bo, nomen omen, Dworek mieści się w starym dworku. Surowy beton, w którym odbito drewniane deski, to bardzo modny, choć wciąż w Polsce mało eksploatowany efekt. Nie mogę zapomnieć o mojej miłości do fenomenalnych lamp. Cudeńka!
O dziwo ceny nie zwalają z nóg,choć oczywiście nie można się spodziewać kwoty z baru mlecznego. 29 złotych za lunch z lampką wina to nie jest szaleństwo biorąc pod uwagę taki standard. A samo jedzenie po prostu przepyszne.
Post wyszedł przez przypadek, bo aparat zabrałam, by robić pamiątkowe zdjęcia do albumu. Takie, które się jeszcze wywołuje.

1

4

2

3

7

8

9

10

5

6

M.
blouse - SH
jacket - Zara
pants - H&M
boots - Stradivarius
neckalce- from grandma