Moje serce szczególnie skradły surowe ściany, na których widać kolejne warstwy tynku. Kolejne, bo, nomen omen, Dworek mieści się w starym dworku. Surowy beton, w którym odbito drewniane deski, to bardzo modny, choć wciąż w Polsce mało eksploatowany efekt. Nie mogę zapomnieć o mojej miłości do fenomenalnych lamp. Cudeńka!
O dziwo ceny nie zwalają z nóg,choć oczywiście nie można się spodziewać kwoty z baru mlecznego. 29 złotych za lunch z lampką wina to nie jest szaleństwo biorąc pod uwagę taki standard. A samo jedzenie po prostu przepyszne.
Post wyszedł przez przypadek, bo aparat zabrałam, by robić pamiątkowe zdjęcia do albumu. Takie, które się jeszcze wywołuje.










M.
blouse - SH
jacket - Zara
pants - H&M
boots - Stradivarius
neckalce- from grandma