Od miesiąca cierpię na pęknięty najmniejszy paluszek u stopy. Cierpię do tego stopnia, że jedyny obuw, który mogę założyć to ten na zdjęciach. I w takich momentach chwalę sobie bardzo zjawisko hipsterstwa (nie żebym w ogóle miała jakiś problem co do niego). Dlaczego? Bo można ubrać na siebie, mniej lub bardziej, wszystko i dalej dobrze/modnie wyglądać. Sportowe buty, choć to nie wszędzie obecne New Balance'y, nie kłują w oczy swoją dziwnością, tylko mówią (lub krzyczą) jeste hipsterem. I wstydu nie ma. Tyle przemyśleń.
Bardzo mi miło, gdyż dostałam kołnierzyki od firmy
Collar Me - zapraszam do odwiedzenie
facebookowej strony. To nie jedyny egzemplarz, który mam więc będzie jeszcze więcej skórzanych kołnierzyków.






M.
tee - SH/Atmosphere
skirt - Reserved
collar - CollarMe
purse - SH
trainers - Puma